Rola kofeiny…

9 03 2010

Nawiązując do wczorajszego święta….

“Kawa powinna być jak kobieta…. mocna, słodka i gorąca…”

A, tak już całkiem poważnie to badania z ostatnich kilku lat wykazały, że kofeina może wywoływać uzależnienie, jest szkodliwa dla zdrowia i funkcjonowania oraz może uruchomić cykl uzależnienia u zdrowiejących alkoholików. John Blattner przeprowadził badania nad związkiem między używaniem kofeiny a procesem zdrowienia z alkoholizmu. Wyniki tych badań są bardzo przekonujące. Alkoholicy piją więcej kawy niż nie-alkoholicy. Zdrowiejący alkoholicy, którzy jednocześnie piją dużo kawy, cierpią z powodu nasilonych objawów fizycznego stresu i niepokoju, skarżą się na bóle głowy, igytację i nadpobudliwość emocjonalną. Objawy te są częścią zespołu kofeinowego. Czytaj dalej »



8 MARCA….

8 03 2010
Życzę Ci…
…znalezienia szczęścia -
tego małego,
jak promyk słońca w mrocznym podwórzu,
i tego dużego,
jak uśmiech i obecność przyjaciela
w trudnym doświadczeniu,
…szczęścia we właściwym momencie,
…bądź gotowa na przyjęcie szczęścia,
jak pustynia, która kwitnie po deszczu…

TULIPANY

Wszystkim KOBIETOM życzę…

…znalezienia szczęścia -

tego małego,

jak promyk  słońca w mrocznym podwórzu,

i tego dużego,

jak uśmiech i obecność przyjaciela

w trudnym doświadczeniu,

…szczęścia we właściwym momencie,


…bądź gotowa na przyjęcie szczęścia,

jak pustynia, która kwitnie po deszczu…

Adam



Rola uzależnień zastępczych…

27 02 2010

Uzależnienie od jednej substancji chemicznej może wyzwalać skłonność do uzależnienia od innych zmieniających nastrój środków -zwłaszcza wtedy, gdy są podobne do tej substancji, od której człowiek się pierwotnie uzależnił. Mamy wtedy do czynienia z współuzależnieniem, czyli politoksykomanią. Uzależnienie od danej substancji spowoduje bardzo szybkie uzależnienie od każdej innej z tej samej grupy. Z przyczyn bowiem fizycznych organizm reaguje w taki sam sposób na substancje podobne. Czytaj dalej »



Nawrót choroby…

22 02 2010

Przyjmując, za nawrót choroby powrót do picia lub zażywania profesjonaliści i członkowie AA zawsze uważali, że proces zdrowienia wymaga czegoś znacznie więcej niż powstrzymywania się od picia i zażywania. O alkoholu wspomina się tylko w Pierwszym Kroku AA. W pozostałych jest natomiast mowa o tym, jak żyć w sposób trzeźwy. Abstynencja jest warunkiem wstępnym zdrowienia, które jednakże oznacza znaczniej więcej niż tylko niezażywanie. Czytaj dalej »



Leczenie przymusowe

17 02 2010

Ostatnio kilka osób pisząc do Mnie, pytało o możliwość skierowania alkoholika na przymusowe leczenie. Mimo wsparcia prawnego, często rzeczywistość nie jest taka prosta i łatwa. Przede wszystkim wymaga to od rodziny i najbliższych alkoholika, dużo odwagi, determinacji i wytrwałości. Najprościej jest zgłosić się do urzędu miasta, czy gminy, gdzie istnieją i działają(z tym jest różnie) Punkty Konsultacyjne Profilaktyki Uzależnień i tam poprosić o pomoc. Trzeba też mieć świadomość, że nie obędzie się bez udziału Policji i Sądu. A, efekt takiego leczenia… no cóż nigdy nie można niczego przesądzać, ale wiem z doświadczenia Czytaj dalej »



Czy żyję tu i teraz?

15 02 2010

Zniewolony nałogiem alkoholik nie potrafi żyć dniem dzisiejszym: gorączkowo miota się pomiędzy przeszłością i przyszłością. Niechlubna przeszłość wywołuje wyrzuty sumienia, a także mieszane uczucia lęku i chorej fascynacji. Przyszłość jawi się w ciemnych barwach, wzbudzając niepewność, obawę i złe przeczucia. Jedyną nadzieją dla alkoholika jest więc konfrontacja z teraźniejszością. Czytaj dalej »



Wydarzyło się…

10 02 2010

Po sześciu latach trzeźwienia…

“Niekiedy powraca do nas pytanie:  „Dlaczego już nigdy nie będę w stanie pić tak jak ‘’normalni’’ ludzie?” Wiemy, że powodem jest nasz alkoholizm – ale dlaczego nań zachorowaliśmy? Otóż kiedy piliśmy, w którymś momencie naszego życia przekroczyliśmy „punkt krytyczny”: faza tolerancji wobec alkoholu przeszła w stan, w którym nie tolerujemy go w ogóle; oznacza to, że wypiwszy w jakiejś chwili pierwszy kieliszek, prędzej czy później wpadamy w ciąg i upijamy się do nieprzytomności… Czytaj dalej »



Powracam…

31 01 2010

Witam! Poprzednim wpisem chciałem zapoczątkować mój powrót… nie tylko na bloga, ale i do życia… Może to brzmi troszkę pompatycznie, ale nie to jest istotne. Przepraszam Wszystkich, którym nie odpisałem na listy. Postaram się nadrobić wszystkie zaległości. Przepraszam, za nieobecność… dziękuję za ciepłe słowa i wsparcie, które praktycznie codziennie od Was otrzymywałem. A, więc zaczynam…

Mam na imię Adam i jestem nie Anonimowym Alkoholikiem…..



Na czym polega alkoholizm, czy naprawdę jest to choroba?

31 01 2010

Alkoholizm (choroba alkoholowa) jest chorobą, na którą każdy może zachorować. Przebieg choroby alkoholowej jest bardzo podobny u wszystkich osób nią dotkniętych. Nieleczony alkoholizm zagraża życiu i skraca je przeciętnie o 10-15 lat.

Alkoholizm jest chorobą chroniczną - czyli nieuleczalną. Można jednak powstrzymać jej rozwój. Alkoholizm jest przyczyną wielu innych chorób, zaburzeń i problemów emocjonalnych. Warunkiem rozwiązania tych dolegliwości jest zaprzestanie picia. Kolejnym warunkiem Czytaj dalej »



Prosiłem….

11 01 2010

Prosiłem o siłę – a Bóg dał mi trudności, aby mnie wzmocnić.
Prosiłem o mądrość – a Bóg dał mi problemy, bym je rozwiązywał.
Prosiłem o dobrobyt – a Bóg dał mi rozum i siły, abym pracował.
Prosiłem o odwagę – a Bóg zesłał zagrożenie, bym je przezwyciężał.
Prosiłem o życzliwość – i dał mi Bóg okazje, by ją okazywać.
Nie otrzymałem niczego, co chciałem.

Otrzymałem wszystko, czego potrzebowałem….



25 12 2009

“Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?

Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdę na niebie?

Dlaczego śpiewamy kolędy?

Dlatego, żeby się uczyć miłości do Pana Jezusa.

Dlatego, żeby podawać sobie ręce.

Dlatego, żeby się uśmiechać do siebie.

Dlatego, żeby sobie przebaczać.”

ks. Jan Twardowski



Wystarczy……….

9 12 2009

Wystarczy chwila, jedno słowo, krótka myśl,
moment zadumy,
aby przejść przez próg
i już stoisz przed obliczem Najwyższego.
Nie musisz przedtem umawiać się, wydzwaniać,
zamawiać kolejki.
Jest w każdej chwili do twojej dyspozycji.
Zawsze jest dla Ciebie. Czytaj dalej »



Kto mi powie…..

3 12 2009

…jestem ciekaw…..

…..kto…..
……………………………..a może nikt………………….



Żółty szalik…

3 12 2009

“Normalne” życie alkoholika…..

…moje życie… innych życie…

…czyje życie???

…wszystkie fragmenty są “dobre”…
…kolejność przypadkowa…
…najbliższy jest mi przed ostatni….



Z Waszych listów….

3 12 2009

List opublikowany za zgodą autorki….

Witam Cię drogi Adamie,pozdarwiam i trzymam “kciuki” by Ci się udało
przewrócić wszystko na prawą stronę.Mam do ciebie pytanie:
Mój mąż wrócił z terapii zamkniętej w paździreniku, odrazu poszedł na
spotkanie AA tylko ten jeden raz. Czytaj dalej »



Jak pomóc alkoholikowi

2 12 2009

Interwencja jest wtargnięciem w trwający proces choroby alkoholowej. Ponieważ zaprzeczanie chorobie jest częścią samej choroby, większość alkoholików nie może samodzielnie przerwać tego procesu. Dlatego osoby zainteresowane powinny koniecznie podjąć kroki, które przygotują interwencję.

Nad odpowiednim zastosowaniem tych kroków, powinien zawsze czuwać profesjonalista, który będzie współpracował z rodziną alkoholika i poinstruuje ją, jak dokonać interwencji. Czytaj dalej »



Leczenie alkoholizmu to leczenie ciała, duszy i umysłu…

1 12 2009

Leczenie alkoholizmu – informacje wstępne

Uzależnienie od alkoholu jest chorobą pierwotną. Oznacza to, że alkoholizm nie wynika z żadnej innej choroby czy zaburzenia, ale sam w sobie jest chorobą, z której wypływają dalsze konsekwencje, między innymi wiele chorób wtórnych. Na przykład marskość wątroby czy depresja mogą być chorobami wtórnymi, spowodowanymi przez alkoholizm. Czytaj dalej »



Raz uzależniony – do końca życia uzależniony…

20 11 2009

Ta lansowana przez kluby AA zasada oznacza, że człowiek, który kiedyś był uzależniony od narkotyków czy alkoholu, mimo, że od dawna nie używa tych środków, nadal pozostaje w grupie ryzyka. Ponowne, nawet jednorazowe zażycie powoduje najczęściej nawrót choroby.



Zaczynam od nowa….

18 11 2009

Czy uznałem fakt, że jestem alkoholikiem?

Czy przezwyciężyłem pychę i przyznałem, że poważnie różnię się od ludzi pijących normalnie? Czy pogodziłem się z perspektywą spędzenia reszty życia bez alkoholu? Czy mam jeszcze jakieś wątpliwości lub zastrzeżenia? Czy w głębi duszy hołubię płonną nadzieję, że być może pewnego dnia będę w stanie pić z umiarem, bez katastrofalnych konsekwencji? Czy stać mnie na bezwzględną uczciwość wobec siebie i innych? Czy dokonałem samooceny, przyznając się do popełnio nych błędów i wyrządzonych krzywd? Czy unormo wałem stosunki z bliskimi i z przyjaciółmi? Czy po starałem się przeprosić ich za moje niecne postępo­wanie, jakiego się niegdyś wobec nich dopuściłem! Czytaj dalej »



Przepraszam…

14 11 2009

….za nieobecność….

Troszkę się pogubiłem….

…trzymam się resztkami sił…. choć nie zupełnie…

Będę musiał zmienić…. licznik…. “Nie palę…”!

…niestety będę musiał zacząć od nowa….



Kto trzeźwieje najszybciej?

2 11 2009

Nawet najlepsze programy odwykowe nie zapewniają jednak stuprocentowej skuteczności uwolnienia sie od nałogu wszystkim pacjentom. Efekty leczenia nie wynikają bowiem tyle z samego programu, ile z motywacji, aktywności i zaangażowania poszczególnych osób. Zarówno statystyki, jak i potoczna obserwacja wskazują, iż trzeźwość zachowują po leczeniu nie te osoby, które najdłużej lub najkrócej piły ani te, które przeszły najdłuższe leczenie ani też te, którym sprzyjają lub odwrotnie – nie sprzyjają okoliczności zewnętrzne. Lecz te osoby zachowują trzeźwość, które: Czytaj dalej »



Choroba godności…

21 10 2009

Od kiedy zaczyna się uzależnienie? Wydaje się, że za punkt krytyczny można przyjąć mo-ment, w którym osoba pijąca (przyszły alkoholik) poświęca dla picia coś dla siebie ważnego, jakąś sprawę, normę, wartość. Od tego momentu rośnie ilość sytuacji, w których alkoholik, by móc pić, narusza swoje wartości: kłamie, nie dotrzymuje obietnic, jest agresywny, używa przemocy, nie wywiązuje się ze swoich ról życiowych, oszukuje, manipuluje. Czytaj dalej »



Bez komentarza…

20 10 2009




Wydarzyło się…

19 10 2009

…sześć lat temu.

Detoks- dla mnie nic nowego… przecież niedawno… jakieś trzy, może cztery miesiące temu zaliczyłem już jeden w Płocku. teraz jednak było inaczej… Straszny ból fizyczny, ale dużo gorszy psychiczny i ten strach przed tym co nieuniknione. Pierwsze godziny mijają spokojnie… kroplówka, tabletki uspokajające, jakieś zastrzyki , witaminy i obiad którego nie można zjeść… gdyby była setka, to żołądek zacząłby “normalnie pracować” i wtedy może by się coś zjadło. I widok tych ludzi… straszny… Czytaj dalej »



Panie, przeminął jeszcze jeden dzień…

17 10 2009

 

 
Było kilka niepotrzebnych spotkań,
Trochę obojętnych słów,
Trochę obojętnych pożegnań
I garść mało owocnych rozmyślań,
Które zgasły i pierzchły.
I nic z nich nie pozostało. 

I był jeszcze wiersz,
W którym usiłowałem opisać
Krajobrazy nie wysłuchanych modlitw, Czytaj dalej »



Wydarzyło się…

13 10 2009

…sześć lat temu.

Po wejściu do szpitala pierwsze kroki skierowałem… oczywiście do łazienki… musiałem przecież się napić. Wypiłem jedną, wcześniej kupioną setkę żoładkowej… o Boże co za ulga… Drugą schowałem na później. Poszliśmy na izbę przyjęć i tu zaczęły się problemy. Nie miałem skierowania od lekarza rodzinnego! Usłyszałem, że bez skierowania nawet nie ma mowy, a i ze skierowaniem dzisiaj na oddział mnie nie przyjmą, bo po prostu nie mają miejsc. Czytaj dalej »



Modlitwa o…

11 10 2009

Boże, dzisiaj i zawsze będę pamiętał o tym, że najważniejsze jest dla mnie zdrowienie, i nie ma od tej reguły wyjatków. Może mi się czasem wydawać, że ważniejsza jest moja rodzina albo posada, albo jeszcze coś innego, ale to nieprawda Czytaj dalej »



Wydarzyło się…

9 10 2009

…sześć lat temu.

Tak! Stało się! To co czułem jadąc rano z mamą do szpitala w Zalesiu… bardzo dobrze opisują Dick Selvig i Don Riley pisząc: „Picie przybiera okropną formę: pijący chce utopić w alkoholu grożącą mu klęskę. Odczuwa bezgraniczną samotność i rozpacz. Teraz, kiedy narastają w nim wyrzuty sumienia, poczucie winy, wstyd i zwątpienie w siebie samego, pije wręcz samobójczo. Czuje się przeraźliwie samotny i zapomniany. Czytaj dalej »



Wydarzyło się…

8 10 2009

…sześć lat temu.
Gostynin
…i tak to się zaczęło!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



Powroty…

6 10 2009

Panie,
pomóż mi nigdy nie zapominać,
skąd przyszedłem;
niechaj pamiętam,
że zawsze mogę tam wrócić,
jeśli zaprę się w życiu swoich zasad…



Wydarzyło się…

1 10 2009

…sześć lat temu.

Żona, sądzę, że bardzo świadomie i dojrzale podjęła decyzję o przeprowadzce (do tej pory mieszkaliśmy w moim rodzinnym domu, razem z mamą). Myślę, że tworzyła azyl dla siebie i naszych dzieci. Mieszkając samodzielnie po prosty łatwiej jej było zdecydować o “wyrzuceniu” mnie z domu. “Wyrzuceniu”? Przecież to ja uciekałem i oddalałem się od moich najbliższych. Miałem dość wszystkiego. Nie widziałem wyjścia z tego labiryntu. Nieraz myślałem Czytaj dalej »



Z Waszych listów…

28 09 2009

List opublikowany za zgodą autorki.

Witaj Adamie!

Bardzo dziękuje ze odpowiedziałeś na moja wiadomość, mam parę pytań jak pozwolisz. Przedstawię w skrócie moja sytuacje, jestem mężatką od 17 lat, maż jest chory na alkoholizm, zdecydowałam się na separacje. Ja od dwóch lat chodzę na Al-Anon. Mieszkamy oddzielnie ja w YYYYY Czytaj dalej »



Wydarzyło się…

26 09 2009

… sześć lat temu.

Byłem już wrakiem człowieka, choć cały czas wydawało mi się, że jeszcze jest wszystko w pożądku, że wszystko kontroluję, że dam sobie radę ze wszystkimi spiętrzającymi się problemami! Nic bardziej mylnego. Żyłem w świecie fikcji i iluzji. W świecie tak bardzo bliskim każdemu alkoholikowi.

Piłem już od dwunastu, może czternasu lat. Czytaj dalej »



O miłości…

24 09 2009

Dla mojej wspaniałej żony, dzięki której jestem teraz innym, lepszym człowiekiem. Jej miłość do mnie odegrała ogromną rolę w moim trzeźwieniu. Dziękuję Asiu…

Bo miłość mój drogi to:

To chcieć czynić drugiego wolnym, a nie uwodzić go,
to uwolnić go z jego więzów, jeśli pozostawał więźniem,
Aby on także mógł powiedzieć: “kocham ciebie”,
nie będąc do tego zmuszonym nieposkromionymi pragnieniami. Czytaj dalej »



Ważne!!!

23 09 2009

Droga Dominiko, która dzisiaj do mnie rano pisałaś….

Musiałaś źle podać swój adres mail i nie mogę wysłać Ci odpowiedzi…

Jeżeli chcesz, proszę skontaktuj się ze mną jeszcze raz poprawnie wpisując w formularz swój adres mail.



Mam na imię Adam, jestem alkoholikiem…

23 09 2009
Gdy już raz zostało się alkoholikiem, pozostaje się nim do końca życia.

Jeśli po jakimś okresie trzeźwości znów sięgamy po alkohol, szybko powracamy do poprzedniego stanu.
Pozbądźmy się wszelkich wątpliwości i zastrzeżeń, Czytaj dalej »



Z Waszych listów…

21 09 2009

List opublikowany za zgodą autorki.

Cześć. Jakiś czas temu napisałam na forum gazeta.pl wątek o moim mężu
alkoholiku:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,176,97744350,97744350,Pomozcie_moj_maz_pije.html
Nadal nic się nie zmieniło, ale postanowiłam pójść na spotkanie Al-anon.
Niestety na wczorajsze nie zdążyłam, nie wiem jak wytrzymam najbliższy
tydzień. Zastałam dzisiaj męża w drzwiach, miał prawie pustą butelkę
wódki w torbie. Czytaj dalej »



Wartość człowieka…

18 09 2009

Modlę się, abym pamiętał, iż wcale nie podnoszę swojej wartości przez to, że popisuję się siłą fizyczną albo krzyczę głośniej od innych, albo rozpowiadam na prawo i lewo o własnych dokonaniach. Czytaj dalej »



Puść to i pozwól Bogu…

13 09 2009

Siło Wyższa, pomóż mi zrozumieć, że:

“Puścić” nie oznacza zobojętnieć; oznacza jedynie, że nie da się wyzdrowieć za kogoś.

“Puścić” nie oznacza ułatwiać i stwarzać komfort; oznacza pozwolić drugiemu, by ponosił konsekwencje Czytaj dalej »



Wybieram się w podróż…

13 09 2009

Boże, powinienem się podobno wybrać w podróż – podróż w głąb siebie.

Taka wędrówka odbywa się chyba w ciemnościach i na raczej niebezpiecznym terenie.

Więc chciałbym Czytaj dalej »



Pokusa…

10 09 2009

Gdy ogarnia mnie pokusa, żeby się napić – co się czasem zdarza – mówię sobie tak:

“Całe moje życie zależy od tego, czy wypiję pierwszy kieliszek.”

Czy moja decyzja o zaprzestaniu picia jest stanowcza i nieodwołalna?



Przewlekły zespół abstynencyjny…

1 09 2009

Nawrót choroby i proces zdrowienia są ściśle ze sobą powiązane. Nie można zdrowieć nie narażając się jednocześnie na ryzyko nawrotu. Skłonność do nawrotu jest normalną  i naturalną cechą procesu zdrowienia. Nie należy się jej wstydzić. Trzeba zająć się tymi skłonnościami otwarcie i uczciwie. Jeżeli się tego nie zrobi, skutki mogą być groźne. Czytaj dalej »



Z Waszych listów…

1 09 2009

List opublikowany za zgodą autorki.

Drogi Adamie.

Dziękuję. Tak jak myślałam pierwszy krok wykonałam utwierdziłam się w moich przekonaniach, ale dopiero wielka góra przede mną. Zdaję sobie z tego sprawę. Najbardziej boję się tego że nie dam rady, a kocham go i jestem w stanie dla niego dużo zrobić, ale wszystko Czytaj dalej »



Trzeźwość to coś więcej niż sama abstynencja…

29 08 2009

Wielkimi krokami zbliża się moja kolejna rocznica trzeźwienia. Ten czas jest zawsze dla mnie bardzo trudny. Wracają wspomnienia… te “dobre” i te złe. W tych dniach muszę zawsze bardziej się kontrolować i pilnować. Stąd dzisiejszy wpis dotyczący nawrotu choroby.

Większość ludzi myśląc o “nawrocie” rozumie przez to tzw. “wpadkę”, czyli użycie uzależniających środków chemicznych. Dzięki badaniom prowadzonym w ostatnich latach wiadomo, że proces nawrotu choroby Czytaj dalej »



Z Waszych listów…

26 08 2009

List opublikowany za zgodą autorki.

Witam mam pytanie, czy picie męża raz na jakiś czas ale przez cztery dni to już alkoholizm? Dodam że wtym czasie nikt i nic dla niego się nie liczy. Ja próbowałam różnych metod, od prośby do groźby, ostatnio już nie wytrzymałam i nawet go uderzyłam. Czytaj dalej »



Mój krzyż…

25 08 2009

Kingo, to dla Ciebie…

Był człowiekiem biednym i prostym. Wieczorem po dniu ciężkiej pracy, wracał do domu zmęczony i w złym humorze. Patrzył z zazdrością na ludzi, jadących samochodami i na siedzących przy stolikach w kawiarniach.

- Ci to mają dobrze - zrzędził, stojąc w tramwaju w okropnym tłoku. - Nie wiedzą, co to znaczy zamartwiać się... Mają tylko róże i kwiaty. Gdyby musieli nieść mój krzyż! Czytaj dalej »



Jestem taka zmęczona…

22 08 2009

Zanim trafiłam na Al – Anon, byłam ciągle zmęczona. Żyłam w przewlekłym stresie związanym z życiem rodzinnym. To życie u boku męża uzależnionego od alkoholu, nie pozwalało mi należycie odpocząć – wypocząć i zregenerować siły. Ciągły lęk Czytaj dalej »



Czy znalazłem Moc?

20 08 2009

Komuś, kto uważa się za ateistę czy agnostyka, przeżycia duchowe wydają się czymś niemożliwym i wydumanym; ale dla alkoholika podobny światopogląd oznacza katastrofę. Konieczność wyboru pomiędzy nieuchronną śmiercią spowodowaną nałogiem a Czytaj dalej »



Gdybym…

18 08 2009

Jeżeli dopadnie cię pokusa bycia nieszczęśliwym
przeczytaj poniższe słowa umierającego starca:

Gdybym jeszcze raz miał przeżyć moje życie,
tym razem usiłowałbym popełniać więcej błędów.

Nie starałbym się być taki doskonały.
Więcej bym odpoczywał.

Rozluźniałbym się, byłbym bardziej
beztroski i wiele spraw traktował poważniej. Czytaj dalej »



Z Waszych listów…

13 08 2009

List poublikowany za zgodą autorki.

“Witaj Adamie!

Podziwiam Twją konsekwencję trwania w trzeźwości. Od 17 lat
żyję z mężem alkoholikiem i jestem współuzależniona. Wszystkie moje
dotychczasowe działania są daremne. Ostatnio nasze życie zaczyna się
“walić”. Zaczynam dojrzewać do rozstania z nim.
Czytaj dalej »







Zarejestruj się






Zarejestruj się