W dużym stopniu uwolniłem się od zawiści.
25 11 2007Nie zazdroszczę już ludziom ich pieniędzy, wykształcenia czy talentu. Gdy oddawałem się nałogowi, skrycie zazdrościłem tym, którzy potrafili normalnie pić, cieszyli się ludzkim szacunkiem i miłością swoich bliskich, mieli swoja pracę, hobby, przyjaciół. Udawałem przed samym sobą, że niczym się od nich nie różnię, ale w głębi duszy wiedziałem, że to nieprawda. Teraz uczę się nie porównywać i wyzbywam się zawiści. Staram się nie pragnąć tego, na co sobie nie zasłużyłem. Raduję się tym, co przypada mi w udziale jako naturalny rezultat prawego, godziwego życia, które teraz prowadzę. Być może ci, którzy posiadają więcej ode mnie, mają też trudniejsze życie. Czy uwolniłem się od zawiści?
Medytacja
„Moja dusza nie spocznie, póki nie zazna spokoju w Tobie”. Rzeka płynie i płynie, aż wreszcie wpada do morza, zatracając się w nim. Podobnie nasze dusze pragną zatracić się w Duchu Bożym. Tęsknimy za spokojem i spełnieniem, jakich świat nie jest w stanie nam dać. Niektórzy ludzie nawet sobie owej tęsknoty nie uświadamiają — i dlatego zamykają się na Ducha Bożego, pozbawiając się tym samym szansy na prawdziwe spełnienie i spokój.
Modlitwa
Modlę się, ażeby ma dusza nie zaznała spokoju dopóty, dopóki nie spocznie w Duchu Bożym.
25 listopada 24 GODZINY NA DOBĘ