Kolejny fragment…
13 03 2009…na ostatniej imprezie “Biesiada weselna w Węgrowie”, ostatniego dnia a właściwie już na koniec (byliśmy tam sześć dni) byłem bardzo zmęczony i mocno wypity i ostro pokłóciłem się z szefem. Wymiana słów była ostra, szef również był pijany. Zaczeliśmy nawzajem wyrzucać sobie wszelkie niedociągnięcia. W pewnym momencie obrażony i wkurzony powiedziałem, że się zwalniam. Spakowałem rzeczy i autobusem wróciłem do domu. Wraz ze mną wróciła część grupy…