Zagubione dziecko…

13 07 2009

     dziecko we mgle, aniołek, niewidoczne dziecko, to ktoś, kogo właściwie nie ma. Dziecko wycofane w świat swoich fantazji, w świat lektur, marzeń, w swój kącik, w którym go w ogóle nie widać. Takie dzieci nie sprawiają żadnych kłopotów wychowawczych, czasem trudno dojść, gdzie właściwie przebtwają. Cena, jaką za to płacą, to postępująca atrofia umiejętności kontaktu i współżycia z innymi ludźmi, odruch ucieczki od sytuacji trudnych, gotowość zamykania oczu i udawania, że nie ma czegoś, co jest. Trudność kontaktowania się z realną rzeczywistością i ból, który temu towarzyszy mogą w konsekwencji i dalszym rozwoju wyzwolić sposoby odrywania się od rzeczywistości i “znieczulania” się wobec przykrości życia. Najbardziej podręczne sposoby to alkohol, leki i narkotyki. Często jest to najmłodsze dziecko.

UŁATWIACZ

     -wspomagający, to dziecko w swoim postępowaniu najbliższe wzoru koalkoholowego wspomagania choroby. Ktoś, kto “towarzyszy” piciu poprzez przeżywanie wzlotów i upadków alkoholika, dociekanie przyczyn jego picia. Ktoś, kto czuje sie winny, bierze na siebie odpowiedzialność za stan życia rodzinnego, oskarża się, próbuje naprawiać sytuację innych przez wpływ na nich, przetłumaczenie, współczucie, oskarżenie. Treścią życia emocjonalnego osoby wspomagającej jest to, co dzieje się z alkoholikiem. Ułatwiacz chowa kluczyki od samochodu w obawie, by alkoholik się nie zabił, wylewa alkohol do zlewu, by alkoholik się nie upił, będzie pilnował go na weselu(włącznie z wypijaniem jego wódki), będzie może nawet kupował do domu piwo, by alkoholik nie pił silniejszych trunków i nie wychodził z domu. Szczytowym osiągnięciem może być picie wraz z alkoholikiem, by poprzez własną obecność upilnować go przed gorszym towarzystwem. Ułatwiacz jest niańką, materacem, na który się miękko spada, kelnerem przy kacu, bankiem przy braku pieniędzy, słuchaczem w ubolewaniu nadtrudnym życiem alkoholika. Sam przeżywa naturalnie wstyd, zamęt, złość i cierpienie, z którym niełatwo sobie poradzić. Nie potrafi “oderwać się” emocjonalnie od alkoholika i istnieć jako odrębna i autonomiczna osoba. Wszystko co czyni w tej sprawie (a wynika to z wrażliwości, miłości i troski, lecz źle pojętej) pozwala alkoholikowi pić dalej. Dopóki ktoś inny troszczy się o alkoholika przyjmójąc na siebie skutki jego picia i troskę o jego życie, sam alkoholik może nie interesować się tym, by przestać pić. Inni to robią za niego. Dramatemułatwiacza jest przekonanie, że w jego ręku leży los alkoholika i jego odpowiedzialnością jest to, czy alkoholik będzie pił czy nie. Jeżeli alkoholik pije nadal, ułatwiacz jest skłonny obwiniać siebie. Jego satysfakcje życiowe i upadki są bezpośrednio związane z tym, co dzieje się z drugim człowiekiem. Jest to rodzaj uzależnienia się od drugiej osoby.

Jak pomóc dzieciom…. c.d.n.


Opcje

Info

Odpowiedz

Musisz być zalogowany aby komentować





Zarejestruj się






Zarejestruj się