Choroba godności…

21 10 2009

Od kiedy zaczyna się uzależnienie? Wydaje się, że za punkt krytyczny można przyjąć mo-ment, w którym osoba pijąca (przyszły alkoholik) poświęca dla picia coś dla siebie ważnego, jakąś sprawę, normę, wartość. Od tego momentu rośnie ilość sytuacji, w których alkoholik, by móc pić, narusza swoje wartości: kłamie, nie dotrzymuje obietnic, jest agresywny, używa przemocy, nie wywiązuje się ze swoich ról życiowych, oszukuje, manipuluje. Czytaj dalej »



Bez komentarza…

20 10 2009




Wydarzyło się…

19 10 2009

…sześć lat temu.

Detoks- dla mnie nic nowego… przecież niedawno… jakieś trzy, może cztery miesiące temu zaliczyłem już jeden w Płocku. teraz jednak było inaczej… Straszny ból fizyczny, ale dużo gorszy psychiczny i ten strach przed tym co nieuniknione. Pierwsze godziny mijają spokojnie… kroplówka, tabletki uspokajające, jakieś zastrzyki , witaminy i obiad którego nie można zjeść… gdyby była setka, to żołądek zacząłby “normalnie pracować” i wtedy może by się coś zjadło. I widok tych ludzi… straszny… Czytaj dalej »



Panie, przeminął jeszcze jeden dzień…

17 10 2009

 

 
Było kilka niepotrzebnych spotkań,
Trochę obojętnych słów,
Trochę obojętnych pożegnań
I garść mało owocnych rozmyślań,
Które zgasły i pierzchły.
I nic z nich nie pozostało. 

I był jeszcze wiersz,
W którym usiłowałem opisać
Krajobrazy nie wysłuchanych modlitw, Czytaj dalej »



Wydarzyło się…

13 10 2009

…sześć lat temu.

Po wejściu do szpitala pierwsze kroki skierowałem… oczywiście do łazienki… musiałem przecież się napić. Wypiłem jedną, wcześniej kupioną setkę żoładkowej… o Boże co za ulga… Drugą schowałem na później. Poszliśmy na izbę przyjęć i tu zaczęły się problemy. Nie miałem skierowania od lekarza rodzinnego! Usłyszałem, że bez skierowania nawet nie ma mowy, a i ze skierowaniem dzisiaj na oddział mnie nie przyjmą, bo po prostu nie mają miejsc. Czytaj dalej »



Modlitwa o…

11 10 2009

Boże, dzisiaj i zawsze będę pamiętał o tym, że najważniejsze jest dla mnie zdrowienie, i nie ma od tej reguły wyjatków. Może mi się czasem wydawać, że ważniejsza jest moja rodzina albo posada, albo jeszcze coś innego, ale to nieprawda Czytaj dalej »



Wydarzyło się…

9 10 2009

…sześć lat temu.

Tak! Stało się! To co czułem jadąc rano z mamą do szpitala w Zalesiu… bardzo dobrze opisują Dick Selvig i Don Riley pisząc: „Picie przybiera okropną formę: pijący chce utopić w alkoholu grożącą mu klęskę. Odczuwa bezgraniczną samotność i rozpacz. Teraz, kiedy narastają w nim wyrzuty sumienia, poczucie winy, wstyd i zwątpienie w siebie samego, pije wręcz samobójczo. Czuje się przeraźliwie samotny i zapomniany. Czytaj dalej »



Wydarzyło się…

8 10 2009

…sześć lat temu.
Gostynin
…i tak to się zaczęło!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



Powroty…

6 10 2009

Panie,
pomóż mi nigdy nie zapominać,
skąd przyszedłem;
niechaj pamiętam,
że zawsze mogę tam wrócić,
jeśli zaprę się w życiu swoich zasad…



Wydarzyło się…

1 10 2009

…sześć lat temu.

Żona, sądzę, że bardzo świadomie i dojrzale podjęła decyzję o przeprowadzce (do tej pory mieszkaliśmy w moim rodzinnym domu, razem z mamą). Myślę, że tworzyła azyl dla siebie i naszych dzieci. Mieszkając samodzielnie po prosty łatwiej jej było zdecydować o “wyrzuceniu” mnie z domu. “Wyrzuceniu”? Przecież to ja uciekałem i oddalałem się od moich najbliższych. Miałem dość wszystkiego. Nie widziałem wyjścia z tego labiryntu. Nieraz myślałem Czytaj dalej »







Register






Register