Wydarzyło się…
13 10 2009…sześć lat temu.
Po wejściu do szpitala pierwsze kroki skierowałem… oczywiście do łazienki… musiałem przecież się napić. Wypiłem jedną, wcześniej kupioną setkę żoładkowej… o Boże co za ulga… Drugą schowałem na później. Poszliśmy na izbę przyjęć i tu zaczęły się problemy. Nie miałem skierowania od lekarza rodzinnego! Usłyszałem, że bez skierowania nawet nie ma mowy, a i ze skierowaniem dzisiaj na oddział mnie nie przyjmą, bo po prostu nie mają miejsc. Czytaj dalej »
Kategorie : Luźne teksty