8 MARCA….

8 03 2010
Życzę Ci…
…znalezienia szczęścia -
tego małego,
jak promyk słońca w mrocznym podwórzu,
i tego dużego,
jak uśmiech i obecność przyjaciela
w trudnym doświadczeniu,
…szczęścia we właściwym momencie,
…bądź gotowa na przyjęcie szczęścia,
jak pustynia, która kwitnie po deszczu…

TULIPANY

Wszystkim KOBIETOM życzę…

…znalezienia szczęścia -

tego małego,

jak promyk  słońca w mrocznym podwórzu,

i tego dużego,

jak uśmiech i obecność przyjaciela

w trudnym doświadczeniu,

…szczęścia we właściwym momencie,


…bądź gotowa na przyjęcie szczęścia,

jak pustynia, która kwitnie po deszczu…

Adam



Rola uzależnień zastępczych…

27 02 2010

Uzależnienie od jednej substancji chemicznej może wyzwalać skłonność do uzależnienia od innych zmieniających nastrój środków -zwłaszcza wtedy, gdy są podobne do tej substancji, od której człowiek się pierwotnie uzależnił. Mamy wtedy do czynienia z współuzależnieniem, czyli politoksykomanią. Uzależnienie od danej substancji spowoduje bardzo szybkie uzależnienie od każdej innej z tej samej grupy. Z przyczyn bowiem fizycznych organizm reaguje w taki sam sposób na substancje podobne. Czytaj dalej »



Nawrót choroby…

22 02 2010

Przyjmując, za nawrót choroby powrót do picia lub zażywania profesjonaliści i członkowie AA zawsze uważali, że proces zdrowienia wymaga czegoś znacznie więcej niż powstrzymywania się od picia i zażywania. O alkoholu wspomina się tylko w Pierwszym Kroku AA. W pozostałych jest natomiast mowa o tym, jak żyć w sposób trzeźwy. Abstynencja jest warunkiem wstępnym zdrowienia, które jednakże oznacza znaczniej więcej niż tylko niezażywanie. Czytaj dalej »



Leczenie przymusowe

17 02 2010

Ostatnio kilka osób pisząc do Mnie, pytało o możliwość skierowania alkoholika na przymusowe leczenie. Mimo wsparcia prawnego, często rzeczywistość nie jest taka prosta i łatwa. Przede wszystkim wymaga to od rodziny i najbliższych alkoholika, dużo odwagi, determinacji i wytrwałości. Najprościej jest zgłosić się do urzędu miasta, czy gminy, gdzie istnieją i działają(z tym jest różnie) Punkty Konsultacyjne Profilaktyki Uzależnień i tam poprosić o pomoc. Trzeba też mieć świadomość, że nie obędzie się bez udziału Policji i Sądu. A, efekt takiego leczenia… no cóż nigdy nie można niczego przesądzać, ale wiem z doświadczenia Czytaj dalej »



Wydarzyło się…

10 02 2010

Po sześciu latach trzeźwienia…

“Niekiedy powraca do nas pytanie:  „Dlaczego już nigdy nie będę w stanie pić tak jak ‘’normalni’’ ludzie?” Wiemy, że powodem jest nasz alkoholizm – ale dlaczego nań zachorowaliśmy? Otóż kiedy piliśmy, w którymś momencie naszego życia przekroczyliśmy „punkt krytyczny”: faza tolerancji wobec alkoholu przeszła w stan, w którym nie tolerujemy go w ogóle; oznacza to, że wypiwszy w jakiejś chwili pierwszy kieliszek, prędzej czy później wpadamy w ciąg i upijamy się do nieprzytomności… Czytaj dalej »



Powracam…

31 01 2010

Witam! Poprzednim wpisem chciałem zapoczątkować mój powrót… nie tylko na bloga, ale i do życia… Może to brzmi troszkę pompatycznie, ale nie to jest istotne. Przepraszam Wszystkich, którym nie odpisałem na listy. Postaram się nadrobić wszystkie zaległości. Przepraszam, za nieobecność… dziękuję za ciepłe słowa i wsparcie, które praktycznie codziennie od Was otrzymywałem. A, więc zaczynam…

Mam na imię Adam i jestem nie Anonimowym Alkoholikiem…..



Prosiłem….

11 01 2010

Prosiłem o siłę – a Bóg dał mi trudności, aby mnie wzmocnić.
Prosiłem o mądrość – a Bóg dał mi problemy, bym je rozwiązywał.
Prosiłem o dobrobyt – a Bóg dał mi rozum i siły, abym pracował.
Prosiłem o odwagę – a Bóg zesłał zagrożenie, bym je przezwyciężał.
Prosiłem o życzliwość – i dał mi Bóg okazje, by ją okazywać.
Nie otrzymałem niczego, co chciałem.

Otrzymałem wszystko, czego potrzebowałem….



25 12 2009

“Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?

Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdę na niebie?

Dlaczego śpiewamy kolędy?

Dlatego, żeby się uczyć miłości do Pana Jezusa.

Dlatego, żeby podawać sobie ręce.

Dlatego, żeby się uśmiechać do siebie.

Dlatego, żeby sobie przebaczać.”

ks. Jan Twardowski



Wystarczy……….

9 12 2009

Wystarczy chwila, jedno słowo, krótka myśl,
moment zadumy,
aby przejść przez próg
i już stoisz przed obliczem Najwyższego.
Nie musisz przedtem umawiać się, wydzwaniać,
zamawiać kolejki.
Jest w każdej chwili do twojej dyspozycji.
Zawsze jest dla Ciebie. Czytaj dalej »



Kto mi powie…..

3 12 2009

…jestem ciekaw…..

…..kto…..
……………………………..a może nikt………………….



Żółty szalik…

3 12 2009

“Normalne” życie alkoholika…..

…moje życie… innych życie…

…czyje życie???

…wszystkie fragmenty są “dobre”…
…kolejność przypadkowa…
…najbliższy jest mi przed ostatni….



Raz uzależniony – do końca życia uzależniony…

20 11 2009

Ta lansowana przez kluby AA zasada oznacza, że człowiek, który kiedyś był uzależniony od narkotyków czy alkoholu, mimo, że od dawna nie używa tych środków, nadal pozostaje w grupie ryzyka. Ponowne, nawet jednorazowe zażycie powoduje najczęściej nawrót choroby.



Przepraszam…

14 11 2009

….za nieobecność….

Troszkę się pogubiłem….

…trzymam się resztkami sił…. choć nie zupełnie…

Będę musiał zmienić…. licznik…. “Nie palę…”!

…niestety będę musiał zacząć od nowa….



Choroba godności…

21 10 2009

Od kiedy zaczyna się uzależnienie? Wydaje się, że za punkt krytyczny można przyjąć mo-ment, w którym osoba pijąca (przyszły alkoholik) poświęca dla picia coś dla siebie ważnego, jakąś sprawę, normę, wartość. Od tego momentu rośnie ilość sytuacji, w których alkoholik, by móc pić, narusza swoje wartości: kłamie, nie dotrzymuje obietnic, jest agresywny, używa przemocy, nie wywiązuje się ze swoich ról życiowych, oszukuje, manipuluje. Czytaj dalej »



Bez komentarza…

20 10 2009




Wydarzyło się…

19 10 2009

…sześć lat temu.

Detoks- dla mnie nic nowego… przecież niedawno… jakieś trzy, może cztery miesiące temu zaliczyłem już jeden w Płocku. teraz jednak było inaczej… Straszny ból fizyczny, ale dużo gorszy psychiczny i ten strach przed tym co nieuniknione. Pierwsze godziny mijają spokojnie… kroplówka, tabletki uspokajające, jakieś zastrzyki , witaminy i obiad którego nie można zjeść… gdyby była setka, to żołądek zacząłby “normalnie pracować” i wtedy może by się coś zjadło. I widok tych ludzi… straszny… Czytaj dalej »



Panie, przeminął jeszcze jeden dzień…

17 10 2009

 

 
Było kilka niepotrzebnych spotkań,
Trochę obojętnych słów,
Trochę obojętnych pożegnań
I garść mało owocnych rozmyślań,
Które zgasły i pierzchły.
I nic z nich nie pozostało. 

I był jeszcze wiersz,
W którym usiłowałem opisać
Krajobrazy nie wysłuchanych modlitw, Czytaj dalej »



Wydarzyło się…

13 10 2009

…sześć lat temu.

Po wejściu do szpitala pierwsze kroki skierowałem… oczywiście do łazienki… musiałem przecież się napić. Wypiłem jedną, wcześniej kupioną setkę żoładkowej… o Boże co za ulga… Drugą schowałem na później. Poszliśmy na izbę przyjęć i tu zaczęły się problemy. Nie miałem skierowania od lekarza rodzinnego! Usłyszałem, że bez skierowania nawet nie ma mowy, a i ze skierowaniem dzisiaj na oddział mnie nie przyjmą, bo po prostu nie mają miejsc. Czytaj dalej »



Wydarzyło się…

9 10 2009

…sześć lat temu.

Tak! Stało się! To co czułem jadąc rano z mamą do szpitala w Zalesiu… bardzo dobrze opisują Dick Selvig i Don Riley pisząc: „Picie przybiera okropną formę: pijący chce utopić w alkoholu grożącą mu klęskę. Odczuwa bezgraniczną samotność i rozpacz. Teraz, kiedy narastają w nim wyrzuty sumienia, poczucie winy, wstyd i zwątpienie w siebie samego, pije wręcz samobójczo. Czuje się przeraźliwie samotny i zapomniany. Czytaj dalej »



Wydarzyło się…

8 10 2009

…sześć lat temu.
Gostynin
…i tak to się zaczęło!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



Powroty…

6 10 2009

Panie,
pomóż mi nigdy nie zapominać,
skąd przyszedłem;
niechaj pamiętam,
że zawsze mogę tam wrócić,
jeśli zaprę się w życiu swoich zasad…



Wydarzyło się…

1 10 2009

…sześć lat temu.

Żona, sądzę, że bardzo świadomie i dojrzale podjęła decyzję o przeprowadzce (do tej pory mieszkaliśmy w moim rodzinnym domu, razem z mamą). Myślę, że tworzyła azyl dla siebie i naszych dzieci. Mieszkając samodzielnie po prosty łatwiej jej było zdecydować o “wyrzuceniu” mnie z domu. “Wyrzuceniu”? Przecież to ja uciekałem i oddalałem się od moich najbliższych. Miałem dość wszystkiego. Nie widziałem wyjścia z tego labiryntu. Nieraz myślałem Czytaj dalej »



Wydarzyło się…

26 09 2009

… sześć lat temu.

Byłem już wrakiem człowieka, choć cały czas wydawało mi się, że jeszcze jest wszystko w pożądku, że wszystko kontroluję, że dam sobie radę ze wszystkimi spiętrzającymi się problemami! Nic bardziej mylnego. Żyłem w świecie fikcji i iluzji. W świecie tak bardzo bliskim każdemu alkoholikowi.

Piłem już od dwunastu, może czternasu lat. Czytaj dalej »



O miłości…

24 09 2009

Dla mojej wspaniałej żony, dzięki której jestem teraz innym, lepszym człowiekiem. Jej miłość do mnie odegrała ogromną rolę w moim trzeźwieniu. Dziękuję Asiu…

Bo miłość mój drogi to:

To chcieć czynić drugiego wolnym, a nie uwodzić go,
to uwolnić go z jego więzów, jeśli pozostawał więźniem,
Aby on także mógł powiedzieć: “kocham ciebie”,
nie będąc do tego zmuszonym nieposkromionymi pragnieniami. Czytaj dalej »



Wartość człowieka…

18 09 2009

Modlę się, abym pamiętał, iż wcale nie podnoszę swojej wartości przez to, że popisuję się siłą fizyczną albo krzyczę głośniej od innych, albo rozpowiadam na prawo i lewo o własnych dokonaniach. Czytaj dalej »



Puść to i pozwól Bogu…

13 09 2009

Siło Wyższa, pomóż mi zrozumieć, że:

“Puścić” nie oznacza zobojętnieć; oznacza jedynie, że nie da się wyzdrowieć za kogoś.

“Puścić” nie oznacza ułatwiać i stwarzać komfort; oznacza pozwolić drugiemu, by ponosił konsekwencje Czytaj dalej »



Wybieram się w podróż…

13 09 2009

Boże, powinienem się podobno wybrać w podróż – podróż w głąb siebie.

Taka wędrówka odbywa się chyba w ciemnościach i na raczej niebezpiecznym terenie.

Więc chciałbym Czytaj dalej »



Pokusa…

10 09 2009

Gdy ogarnia mnie pokusa, żeby się napić – co się czasem zdarza – mówię sobie tak:

“Całe moje życie zależy od tego, czy wypiję pierwszy kieliszek.”

Czy moja decyzja o zaprzestaniu picia jest stanowcza i nieodwołalna?



Przewlekły zespół abstynencyjny…

1 09 2009

Nawrót choroby i proces zdrowienia są ściśle ze sobą powiązane. Nie można zdrowieć nie narażając się jednocześnie na ryzyko nawrotu. Skłonność do nawrotu jest normalną  i naturalną cechą procesu zdrowienia. Nie należy się jej wstydzić. Trzeba zająć się tymi skłonnościami otwarcie i uczciwie. Jeżeli się tego nie zrobi, skutki mogą być groźne. Czytaj dalej »



Trzeźwość to coś więcej niż sama abstynencja…

29 08 2009

Wielkimi krokami zbliża się moja kolejna rocznica trzeźwienia. Ten czas jest zawsze dla mnie bardzo trudny. Wracają wspomnienia… te “dobre” i te złe. W tych dniach muszę zawsze bardziej się kontrolować i pilnować. Stąd dzisiejszy wpis dotyczący nawrotu choroby.

Większość ludzi myśląc o “nawrocie” rozumie przez to tzw. “wpadkę”, czyli użycie uzależniających środków chemicznych. Dzięki badaniom prowadzonym w ostatnich latach wiadomo, że proces nawrotu choroby Czytaj dalej »



Mój krzyż…

25 08 2009

Kingo, to dla Ciebie…

Był człowiekiem biednym i prostym. Wieczorem po dniu ciężkiej pracy, wracał do domu zmęczony i w złym humorze. Patrzył z zazdrością na ludzi, jadących samochodami i na siedzących przy stolikach w kawiarniach.

- Ci to mają dobrze - zrzędził, stojąc w tramwaju w okropnym tłoku. - Nie wiedzą, co to znaczy zamartwiać się... Mają tylko róże i kwiaty. Gdyby musieli nieść mój krzyż! Czytaj dalej »



Jestem taka zmęczona…

22 08 2009

Zanim trafiłam na Al – Anon, byłam ciągle zmęczona. Żyłam w przewlekłym stresie związanym z życiem rodzinnym. To życie u boku męża uzależnionego od alkoholu, nie pozwalało mi należycie odpocząć – wypocząć i zregenerować siły. Ciągły lęk Czytaj dalej »



Gdybym…

18 08 2009

Jeżeli dopadnie cię pokusa bycia nieszczęśliwym
przeczytaj poniższe słowa umierającego starca:

Gdybym jeszcze raz miał przeżyć moje życie,
tym razem usiłowałbym popełniać więcej błędów.

Nie starałbym się być taki doskonały.
Więcej bym odpoczywał.

Rozluźniałbym się, byłbym bardziej
beztroski i wiele spraw traktował poważniej. Czytaj dalej »



…że żyję wśród Was!

30 07 2009

Szczęściem może być każdy uśmiech, 
każdy dobry uczynek, nowy dzień, 
nowa wiadomość, dobra ocena, 
przyjaciel, spełnione marzenie . . . 
a moim szczęściem jest to, że żyję wśród Was !!! 

Dziękuję wszytkim, kórzy tu zaglądają, a szczególnie Tym, którzy zostawiają tu swój ślad i piszą do mnie!

Dziękuję!

                                                                              Adam



Mojej żonie…

17 07 2009

Dopóki wierzysz we mnie, miła 

W tym jest moja wielka siłą 

Wszystko byś mi wybaczyła Czytaj dalej »



Są takie chwile w życiu…

10 07 2009

kiedy tęsknisz za kimś tak bardzo,
że chciałbyś urzeczywistnić swoje marzenia
i móc przytulić Czytaj dalej »



Miłość…

24 06 2009

Miłość mi wszystko wyjaśniła,

Miłość wszystko rozwiązała -  Czytaj dalej »



Chwile słabości…

18 06 2009

Pamiętaj, że choć ty jesteś słaby,
Bóg jest silny i wie wszystko o twojej słabości.
Widzi każdą jej oznakę, słyszy każde wołanie
o pomoc, rozumie każdą rozpacz. Czytaj dalej »



Szczęście…

27 05 2009

Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?
Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia. Wyjdź mu naprzeciw.

— Phil Bosmans



Kocham życie…!?

26 05 2009
Wiecie dlaczego kocham życie?
Bo mam żonę, dzieci, długi,
książki, pociąg do gór,
niezapłacone rachunki,
paru znajomych, ulubiony film,
pragnienie poznawania,
słodkie tajemnice,
parę nierozwiązanych problemów. . .

Zadowolony z życia! 



Sytuacja opanowana

20 05 2009

…na jak długo? Nie wiem! Będę czujny. Wiem, że muszę uważać i się pilnować. Nie mogę pozwolić sobie na chwilę zapomnienia. Muszę dalej pracować nad sobą. Tutaj nie ma taryfy ulgowej, ja walczę o życie! Czytaj dalej »



Nie! To niemożliwe! c.d.

14 05 2009

…nareszcie! Czuję smak! Smak wody! Wracają wspomnienia… te złe… tym bardziej, że ból się nasila! Boli praktycznie całe ciało! Boli tak samo jak wtedy, kiedy nie mogłem już pić i jednocześnie nie mogłem przestać. Czytaj dalej »



Nie! To niemożliwe!

12 05 2009

Rano, godzina 5.30, zmęczony wracam z pracy. Szybki prysznic i kładę się spać… sam… Asia wyjechała. Nie mogę się do Niej przytulić, objąć, pocałować… Zrezygnowany i smutny zasypiam.

Po krótkim śnie budzę się zlany potem, z spierzchłymi wargami, suchym gardłem i wyraźnym smakiem wódki w ustach! Czytaj dalej »



…jestem w nawrocie

6 05 2009

“Zdarza się jednak, że twój stan się pogarsza, wtedy albo masz przemożną chęć napicia się, albo czujesz się tak fatalnie, że ledwo to wytrzymujesz, albo żyjesz jak otumaniony: Czytaj dalej »



Ta jedyna…

25 04 2009

Przychodzi taka pora,
kiedy nie żądasz niczego.
Ani ust,
ani uśmiechu,
ani miękkich ramion, Czytaj dalej »



Nie ma miłości nie odwzajemnionej!

24 04 2009

Czasem, gdy kogoś kocham,
ogarnia mnie gniew na myśl, że moja
miłość może być nie odwzajemniona, Czytaj dalej »



Mam prawo!

16 04 2009

Błędne koło alkoholizmu polega na tym, że pierwszy kieliszek, prędzej czy później, uruchamia ciąg – nie mogąc przestać pijesz aż do upadłego. Nazajutrz rano cała zabawa zaczyna się od początku. Czytaj dalej »



Wielkanoc…

11 04 2009

 

Aby

Zmartwychwstały Chrystus

obudził w nas to,

co jeszcze uśpione,

ożywił to,

co już martwe.

Niech światło Jego słowa

prowadzi nas przez życie

do wieczności…



WIELKI PIĄTEK…

10 04 2009

wielki-piatek1



Ulotne chwile…

28 03 2009

Życie to ułamki sekund.
tak łatwo je stracić,
tak trudno zachować…
By życie trwało wiecznie
trzeba je przeżyć w całości… Czytaj dalej »







Zarejestruj się






Zarejestruj się